O odchudzaniu
Oj to trudna sprawa, i nie dlatego,
że ciężko to zrobić. Wspominałem wcześniej, że niektórzy z nas mają łatwiej
inni naprawdę muszą się sporo napracować. No i tu warto się zastanowić, czy
warto? Spotykałem się z ludźmi którym aktywność ruchowa kojarzyła się z
największą torturą. Najczęściej dlatego, że kiedyś ktoś (niestety często głupi
nauczyciel WF) za wszelką cenę chciał z nas zrobić „olimpijczyka”. Nie zachęcał
a wyśmiewał, „katował”. A rodzice? nie
słuchają, często realizują swoje ambicje kosztem dzieci. W wielu wypadkach
odchudzanie jest też torturą, a to jest bez sensu, co z tego, że chudniecie jak
tracicie radość, życia?
Pojawiło się wiele metod odchudzania
najlepiej zacząć od właściwej diety, udać się do dobrego
fachowca (dietetyka). To co czytacie w sieci często jest reklamą albo subiektywną
oceną osoby której się „udało”, każdy z nas jest inny fizycznie i psychicznie. Coś co było skuteczne dla innych nie musi być właściwe
dla nas. Ogranicz ilość kalorii i spalaj nadmiar to „pewnik”.
Masz ki…. kilo nadwagi? O czym
powinieneś pamiętać:
1. Cel! Po
co to robisz? Nie rób tego dla kogoś a dla siebie, robiąc to dla innych
będziesz miała/miał wymówkę, bo „zupa za słona” bo mnie zdenerwował itp.
2. Dieta która Ci odpowiada, zadaj sobie pytania:
a) czy jestem w stanie to jeść na dłuższą
metę?
b) czy to mi smakuje?
c) czy nie zrujnuje mi portfel?
d) czy nie będę chodził głodny?
Żadne z tych pytań nie powinno być twierdzące, inaczej będziesz się katował
a przecież robisz to dla poprawy radości, życia.
3. Zbilansowana dieta, nie zapominaj, że organizm potrzebuje do prawidłowego funkcjonowania wszystkich składników z tłuszczem i cukrem włącznie.
4. Dwie podstawowe prawidłowości:
a) Ogranicz kalorie,
odpowiednim doborem składników w diecie
b) Więcej ruchu, spalasz to co zjadłeś i to co
organizm zmagazynował a robi to wtedy kiedy „dostaje” za dużo i „za”, „lub” rzadko.
Następny wpis będzie dotyczył płaskiego brzuszka
"nara"
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz