Szczęście Ruch Zdrowie?
Składając z różnych okazji życzenia
zwykle pierwsze wymieniamy zdrowie? Czy na pewno tego chcemy? Oczywiście nikt nie chce chorować, tylko czy być
zdrowym jest miarą szczęścia? Czy pieniądze są miarą szczęścia? Porobiło się
tak na tym „teraźniejszym” świecie, że mimo tego co mówimy, myślimy, że miarą
szczęścia są dobra materialne, nie potrafimy cieszyć się z drobnych
przyjemności. Porównujemy się z innymi, zwykle z tymi którzy mają więcej
(często jedynie tak nam się wydaje). Nie cieszy nas to, że mamy ale, że mamy
więcej od innych; kolegi, sąsiada, rodziny, itp. Mówimy o zdrowiu ale jak jest,
nie dbamy o nie. Dobrem, które jest ważniejsze od nas jest np. samochód. Systematyczne
przeglądy, mycie, woskowanie itp. O sobie (zdrowiu) zaczynamy myśleć dopiero
jak zachorujemy.
To co napisałem wcześniej, - co ma
wspólnego ze (sportem) rekreacją? - I tu, niektórym natura dała więcej, ale,
każdy bez względu na ilość posiadanego dobra materialnego może zażywać ruchu i
czerpać z tego radość. Wielu wie o czy piszę, dla tych co nie wiedzą.
W trakcie wysiłku (ale tylko tego
ulubionego) resetujemy się, odpoczywamy psychicznie, uwalniają się …. Bla bla
bla (to znajdziecie gdzie indziej) jesteśmy szczęśliwi, a po ćwiczeniach, och!
to dopiero frajda, a jeszcze jak nam się nie chciało zaczynać i dobrnęliśmy do
końca. Zapewniam, że niewiele jest „rzeczy” które można z tym porównać. A
możemy to przeżywać bardzo często.
Są niewielkie kraje, plemiona gdzie
ludzie zwykle pracują do końca życia. Dzięki temu żyją znacznie dłużej, mniej
chorują i są zwyczajnie szczęśliwsi a zwykle nie posiadają telewizorów, samochodów
czy smartfonów.
Jak często ćwiczyć? Z punktu widzenia
fizjologii 3-4 razy w tygodniu, choć można nawet i 7 z tym, że z umiarem! Na trening składa się wysiłek i odpoczynek
który jest równie ważny.
Jeden raz w tygodniu? Z pewnością też
przyniesie wiele radości (ale ćwicz tylko to co lubisz).
Nie lubisz żadnego sportu? To może
spacery, można to połączyć ze zwiedzaniem, zbieraniem grzybów czy ziół i
wiele innych. Praca w ogródku? zabawa z dzieckiem, wnukiem, zwierzakiem? Jeździsz do pracy? Może można dojść, dojechać rowerem? Jeśli za daleko może
warto wysiąść dwa przystanki wcześniej?
Dojeżdżasz samochodem, to po kiego ….. .
chcesz wjechać do pracy, przedszkola, szkoły najchętniej pod „biurko”! zostaw
go trochę dalej, łatwiej będzie znaleźć miejsce do parkowania i przejdziesz
się, rozruszasz stawy.
Nie masz czasu bo tyle obowiązków, to
wymówka! Wystarczy jak wstaniesz 10 min wcześniej! Masz siedzący tryb pracy?
Wstawaj co jakiś czas, podejdź zobacz co za oknem, zrób bodaj ze dwa przysiady,
wyprostuj się napnij mięsnie. Powykrzywiaj twarz w uśmiechu. Może warto włączyć
sobie „przypominacz” w telefonie? Zastanów się; robiąc co godzinę 10 przysiadów
zrobisz ich przez 8 godzin co najmniej 80!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz