Ważne - Podstawy
jazdy na nartach
1. Sylwetka (pozycja) - im
szybciej tym niżej.
Pamiętaj – cały czas masz
mieć pełną kontrolę nad nartami; jak to zrobić?
Nogi ugięte w kolanach, tak aby piszczele cały czas były
oparte na językach butów. Mięśnie w miarę możliwości rozluźnione, nie napięte. Cała
sylwetka pochylona nieco do przodu. Do Pań - tyłeczek choćby najpiękniejszy nie musi, nie powinien, być wypięty, nie o to tu chodzi. Jedziesz szybciej pochyl się mocniej do
przodu i ugnij kolana. Tak, - wielu narciarzy powie, że „obecnie” należy
równomiernie obciążać nartę (środek ciężkości na środku) ok mają racje o ile
jeździmy po pięknie przygotowanej trasie na niezbyt dużym nachyleniu stoku i chcemy
jeździć na krawędziach (karvingowo). W przypadku trudnych warunków obciążenie
przodu nart pozwoli na pełną nad nimi kontrolę. Ma to wejść w nawyk, dopiero
potem możesz odpowiednio balansować ciałem, dzięki temu nawykowi w każdym
przypadku szybko odzyskasz kontrolę nad nartami.
Dla wyobraźni – stoisz na nartach nie opierasz się na przedniej
części buta? W takim przypadku musisz mieć cały czas napięte mięśnie (but naturalnie jest „wygięty” do przodu),
punkt styku nogi z nartą to jedynie podeszwa stopy. Stoisz a nogi opierasz na
tylnej części buta? Najgorsze z możliwych, tracisz zupełnie kontrolę, przody
nart nie przylegają do śniegu, często „myszkują” łatwo je wtedy skrzyżować. Im
bardziej stromo tym mocniej pochylaj się do przodu, opieraj piszczele na
językach. Kiedy już wejdzie Ci to w nawyk, możesz zacząć balansować ciałem w
zależności od warunków i techniki jazdy. Balansując pamiętaj tułów w zasadzie nie powinien zmieniać "pozycji" balansujesz, biodrami, kolanami.
Przypomnę, że
umiejętność jazdy na nartach to możliwość zjechania z każdej góry w każdych
warunkach. Niestety wielu o tym zapomina, a właściwie to im się nie chce
doskonalić technik jazdy. No i wystarczy, że spadnie trochę świeżego śniegu
albo utworzą się muldy i po frajdzie z jazdy, słychać jedynie narzekania o złej
jakości przygotowania stoków. Byłem w różnych miejscach i nigdzie podczas
opadów nie są w stanie przygotować idealnie tras na bieżąco, dlatego warto
poświęcić chwilę na nauczenie się tego nawyku.
2. Narta
narcie nierówna mają różny promień skrętu i różną twardość
Pamiętaj – jeśli potrafisz jeździć jedynie techniką
karvingową na stromym stoku będzie łatwiej zwalniać na nartach o małym
promieniu skrętu, zwalniasz robiąc
„ciaśniejsze” zakręty.
Pamiętaj – na lodzie lepiej trzymają
narty krótkie i twarde, tak- tak krótkie, nie wierzysz – sama/sam się
przekonaj. Wypożycz nartę trafiając na takie warunki a przyznasz mi rację.
Długą nartę na lodzie potrafią idealnie prowadzić jedynie zawodnicy i to nie
zawsze. No i zwykle narta jest wykonywana na zamówienie, pracuje razem z
zawodnikiem. My, amatorzy (nawet Ci z zacięciem sportowym) jeździmy na nartach
„uniwersalnych” nawet kiedy masz trzy pary nart to i tak będzie ich za mało.
Moim zdaniem 98% jeżdżącym w zupełności wystarczy jedna para nart, w zależności
od umiejętności i zamiłowań do określonego stylu jazdy.
Pamiętaj – to Ty sterujesz nartą a nie
ona Tobą, jeśli zmieniłeś nartę i coś Ci nie idzie? Zwykle przyczyną jest słaba
technika lub źle dobrana narta. Pisałem wcześniej, że przy doborze nart warto
„przymierzyć” się do niej wypożyczając ją na kilka godzin.
3. Z mojego
doświadczenia wiem, że warto nauczyć się jazdy pługiem, obecnie są szkoły które pomijają tą umiejętność a szkoda,
bo nie raz się przydaje; kiedy musimy zwolnić, przejechać w bardzo wąskich
„przejściach”, itp. . No i podczas
nauki innych technik można szybko się zaasekurować.
Uwaga nie
panujesz perfekcyjnie nad nartami nie wolno Ci pędzić, zrobisz sobie krzywdę i
innym. Moim zdaniem pędzić na nartach pozwolić można sobie, jedynie wtedy, kiedy masz „pusty” stok ewentualnie uczestniczysz w zawodach. Czy Ci się
to podoba czy nie na stoku są dzieci, i wielu początkujących narciarzy, nie
jesteś jedyny, to Ty odpowiadasz za swoje czyny. W tej chwili najczęściej dochodzi
do wypadków przez pseudo świetnych narciarzy, którzy najeżdżają na innych, -
och przepraszam, nie wystarczy.
W następnym „odcinku” postaram opisać się kilka ćwiczeń
doskonalących daną technikę jazdy. Często niewielkie uwagi
potrafią zdziałać „cuda”.